Spotkanie w świecie monad bez okien. Perspektywa antropologiczna i psychoterapeutyczna.

Ks. dr Grzegorz Krupa, psychoterapeuta z zespołu Poradni Psychologicznej i Ośrodka Psychoterapii na Taborze podczas II Międzynarodowego Kongresu Tischnerowskiego w Krakowie wygłosi referat pt. „Spotkanie w świecie monad bez okien. Perspektywa antropologiczna i psychoterapeutyczna”

Spotkanie w świecie monad bez okien. Perpsektywa antropologiczna i psychoterapeutyczna Encounter in a World of Windowless Monads. An Anthropological and Psychotherapeutic Perspectives
Czytaj na academia.eduPobierz pdf

Celem niniejszego wystąpienia jest próba wskazania aporii, na jakie natrafia psychoterapeuta czytający analizy dotyczące ‘monad bez okien’ zawarte na kartach Sporu o istnienie człowieka. Wystąpienie nie ma na celu psychologizowania dyskursu filozoficznego, ale podejmuje próbę wzbogacenia perspektywy antropologicznej – perspektywą psychoterapeutyczną. Swoje wystąpienie rozpocznę od ogólnego nakreślenia horyzontu wewnętrznej przestrzeni wolności człowieka (zdolność do otwarcia okna monady, dialogiczne otwarcie na drugiego i zdolność do autentycznego spotkania twarzą w twarz). Następnie zajmę się analizą dramatycznej egzystencji człowieka opisywaną przez Tischnera poprzez różne modalności słowa ‘dla’ oraz analizą przypadków dramatycznego zamknięcia okien monady. Centralną częścią wystąpienia będzie analiza listu-wyznania Nieznajomej Kobiety, który obszernie przytacza Tischner, nadając jej narracji antropologicznofilozoficzny sens. W konkluzji zastanowię się nad odmienną – psychoterapeutyczną – perspektywą odczytania narracji Nieznajomej Kobiety i poszukiwania innej drogi odzyskania utraconej wewnętrznej przestrzeni wolności umożliwiającej dialogiczne otwarcie na drugiego człowieka.
1.Z filozoficznych książek Józefa Tischnera wybieram dwa pytania: „Jak musi być zbudowana osoba, żeby mogło wydarzyć się spotkanie?” (Spotkanie, s. 132) – „Jak musi być zbudowana osoba, by mogła być uczestnikiem dramatu?” (Spór o istnienie człowieka, s. 219). Odpowiedzi na te pytania poszukiwać będę przede wszystkim w siódmym rozdziale Sporu…, w którym Tischner odwołuje się do leibnizowskiej metafory monady. Swoją uwagę pragnę skupić na oknie monady, by zaglądając przez nie do wnętrza tajemnicy osoby, w strukturze osobowego dramatu dostrzec przestrzeń wewnętrznej wolności człowieka, która umożliwia dialogiczne otwarcie na drugiego i spotkanie twarzą w twarz. Aby człowiek mógł stać się uczestnikiem dramatu spotkania, musi być wewnętrznie wolny – musi być zdolny do otwarcia okna monady: „…musi być bytem-dla-siebie – bytem wewnętrznie zapośredniczonym – musi konstytuować siebie poprzez inne bycie-dla-siebie. Byt-dla-siebie staje się sobą poprzez inne bycie-dla-siebie. Jestem dla-siebie poprzez ciebie. I ty jesteś dla-siebie poprzez mnie” (s. 219). Tischner zwraca uwagę na brak możliwości bezpośredniego wglądu w wewnętrzną tajemnicę osoby. Jedną z dróg dotarcia do niej stanowi analiza dramatycznej egzystencji człowieka, której sens wyrażają modalności słowa ‘dla’.
2.Osoba doświadczająca wewnętrznej przestrzeni wolności staje się monadą z otwartym oknem, zdolną do dialogicznego otwarcia i spotkania z drugim w horyzoncie dobra. Wolności takiej nie doświadcza osoba będąca monadą bez okien – monadą z zamkniętymi oknami. Tischner przywołuje trzy literackie postacie stanowiące egzemplifikację wspomnianych monad.
Pierwszą przywołaną postacią jest biblijny Hiob jako ‘inny-dla-innych’. Hiob jest monadą bez okien, a drogą do zamknięcia okna monady było dla niego doświadczenie inności siebie pośród innych. Hiob ma świadomość, że nie tylko jego chore ciało stało się ‘inne’, ale on sam stał się ‘inny’, zwłaszcza dla innych ludzi – dawnych przyjaciół. Świadomość inności doprowadza Hioba do zamknięcia w sobie. W tym zamknięciu potwierdza własne ‘bycie-dla-siebie’. Jak stwierdza Tischner, Hiob nosi Innego w sobie. Jednak ów Inny jest skierowany ‘przeciw’ niemu i sprawia, że on sam dla siebie staje się ‘bytem-przeciw-sobie’: „Inny wtargnął do wnętrza monady i zatrzasnął jej okna. Monada jest nie tyle ‘bez okien’, ile ‘z zatrzaśniętymi oknami’. Inny jest bólem, który nie pozwala mieć siebie. Nie można żyć bez Innego, ale z Innym też żyć nie można” (s. 226).
Egzemplifikacją monad z zamkniętymi oknami są ponadto postacie Marii Beaumarchais z Clavigo Johanna Wolfganga Goethego oraz Elwiry z Don Giovanniego Wolfganga Amadeusza Mozarta. W tym przypadku okna monady zostały zatrzaśnięte smutkiem. Smutek Marii i Elwiry ma swe źródło w nieszczęśliwej miłości i krzywdzie, jaką mężczyzna wyrządził kobiecie. Smutek zamyka w świecie monad bez okien, a osoba zamknięta doświadczeniem smutku egzystuje tylko ‘dla-siebie’. Źródłem smutku i zamknięcia ‘w-sobie’ jest jednak boleśnie przeżywany wymiar relacji ‘dla-innego’. Ostatecznie bowiem smutek i zamknięcie ‘w-sobie’ jest ‘przez-innego’, a zatem – paradoksalnie – ‘dla-innego’. ‘Byt-dla-siebie’ staje się ‘bytem-przez-ciebie’. Uwodziciel wszedł do wnętrza monady i zamieszkał w niej poprzez doświadczenie smutku. Okna kiedyś były otwarte, ale Inny wszedł i je zatrzasnął. Monada z zamkniętymi przez smutek oknami może jedynie przemówić dramatycznymi słowami: „Jestem twoja, ponieważ ból, którego doznaję, zrodził się przy twojej okazji. Naprawdę jednak jego początek nie jest w tobie, lecz we mnie. To wielka iluzja, że ktoś-jest-dla-kogoś. Jesteśmy sami-dla-siebie, co najwyżej: obok-siebie” (s. 233).
Można zatem powiedzieć, że w tym przypadku monada otwiera swoje okna, przyjmuje do swego wnętrza Innego i w ostatecznym efekcie zamyka go w sobie. Nie staje się przez to jednak autentycznym ‘bytem-dla-siebie’ – doświadczającym wewnętrznej przestrzeni wolności – otwartym na spotkanie i relację z drugim jako ‘byt-dla-innego’. Poprzez ból i smutek płynący z takiego doświadczenia pozostaje solipsystyczną monadą z zamkniętymi oknami. W ten sposób bliżej jesteśmy pesymistycznej konstatacji Jean-Paul Sartre’a: „Inni to są Piekło” (Przy drzwiach zamkniętych, s. 176) niż dialogicznym koncepcjom spotkania z Innym zawartym w filozofii m.in. Franza Rosenzweiga, Ferdinanda Ebnera czy Martina Bubera (Paradygmat dialogiczny we współczesnej filozofii, s. 58-81).
3.Najbardziej dramatycznym przykładem monady z zamkniętymi oknami jest postać Nieznajomej Kobiety opisanej w Sporze o istnienie człowieka. Autorka zamieszczonego listu-wyznania opisuje dramatyczną linię swojego życia, która doprowadziła ją do zamknięcia dla innych. Co jednak istotne i na co Tischner szczególnie zwraca uwagę, stopniowo staje się ona nie tylko monadą zamkniętą dla innych, ale poprzez to zamkniętą dla samej siebie. W tym przypadku ‘byt-dla-siebie’ staje się w radykalny sposób ‘bytem-przeciw-sobie’. Paradoksalnie jednak jest on ‘dla-siebie’, ponieważ bezustannie przezwycięża swoje ‘przeciw-sobie’. W przypadku Nieznajomej Kobiety, jej inność stanowi niechcianą ranę – wciąż gojoną i wciąż na nowo rozdrapywaną. Jak relacjonuje Tischner, życie Nieznajomej Kobiety zostało boleśnie naznaczone przez wewnętrzny spór między dwoma doświadczeniami: ‘inności’ bytu-dla-siebie i ‘podobieństwem’ bytu-z-innymi. Jedna siła wytrąca ją z zamknięcia i otwiera na bliskość z innymi, druga działa w przeciwnym kierunku – oddala i zamyka w sobie. Pisze Tischner: „‘Zamknięte okno’ monady nie oznacza, że Ja nie jest w stanie wyjść ku innemu lub że inny nie jest w stanie zajrzeć do jego wnętrza. Możliwość taka istnieje. Przeszkodą jest ‘wartość’: po prostu nie warto tam zaglądać. Ponieważ nie jestem nic wart, moje ewentualne otwarcie nic nie znaczy. Aby uchronić innych i siebie przed rozczarowaniem, lepiej uciec w ‘zamknięcie’. Zamknięcie przed innymi jest zarazem zamknięciem dla innych” (s. 236).
W młodości Nieznajoma Kobieta w bolesny sposób doświadcza swojej indywidualności jako alienującej ‘inności’. Później wychodzi za mąż i rodzi dzieci. Relacja wobec potomstwa budzi w niej z jednej strony postawę nadopiekuńczej miłości matczynej, z drugiej zaś strony – poczucie porażki i winy. Jak pisze Tischner: „Poczucie winy odgradza. Moja wina nie jest twoją winą. Niemniej jest to wina z twojego powodu, wina ‘przez ciebie’, a więc również w jakimś sensie ‘dla ciebie’. Przyjmuję winę, abyś ty mógł być wolny od winy. Wydawałoby się, że na tym polega ‘otwarcie’ (s. 237). W swoim małżeństwie i relacji z mężem Nieznajoma Kobieta nie jest szczęśliwa. Sama zresztą mówi o swego rodzaju przymusie ‘bycia nieszczęśliwą’ i ‘zapotrzebowaniu na cierpienie’. Mąż bywa brutalny, ordynarny, nikczemny, zły; ona – biedna i nieszczęśliwa. Trwa z nim, ale gdy ból jest nie do zniesienia podejmuje pierwszą próbę samobójczą, która miałaby być wycofaniem się z dramatu ponad siły. Później pojawiają się kolejne próby ‘ucieczki’, kłopoty ze zdrowiem, kradzieże, które doprowadziły do osadzenia w więzieniu, śmierć rodziców, próby powrotu do domu, błądzenie po melinach, alkohol, zdrady, w końcu rozwód i odrzucenie ze strony dzieci.
Agatologiczny dramat dobra i zła w pełni ujawnił się w życiu Nieznajomej Kobiety. Radykalne zło w osobowej strukturze ‘przeciw-sobie’ stało się dominujące: „Zło radykalne – to Ja. […] Jest we mnie jakiś tragiczny ‘skręt osobowy’, który sprawia, że wszystko, co we mnie wejdzie, obróci się przeciwko innym i przeciwko mnie. […] Okna monady zatrzasnęły się. Zapadła cisza. jedynie od czasu do czasu ciszę tę dopełnia jakaś skarga, jakiś smutek, jakaś beznadzieja zarastających trawą ścieżek, którymi ktoś kiedyś przechodził, aby zapukać w okno” (s. 243). Jak stwierdza Tischner, dramat ‘inności’ rozgrywa się między dwiema skrajnościami: ‘byciem-dla’siebie’ a ‘byciem-dla-innego’. Potwierdzeniem wymiaru ‘dla-siebie’ ma być wycofanie, ale w pewnym momencie wycofywania wymiar ‘dla-siebie’ przeradza się w wymiar ‘przeciw-sobie’. Doświadczenie radykalnej ‘inności’ w końcu doprowadza do zatrzaśnięcia wszelkich okien monady.
Widzimy zatem wyraźnie, iż w przytoczonych przykładach, zwłaszcza w ostatnim, ‘monada bez okien’ w rzeczywistości nie jest bez okien, ale że zostały one zatrzaśnięte. Czy można je na nowo otworzyć? Odpowiedź Tischnera jest raczej negatywna i przepojona pesymizmem. Pisze: „Wydaje się to niemożliwe. To, co zostało zatrzaśnięte, może być na powrót otwarte. Mimo to do otwarcia nie dochodzi” (s. 242). I dalej: „Osoba ‘zablokowała się’. Nie ma takiej siły, która by ją otworzyła od zewnątrz. A od wewnątrz? Pozory mówią, że tak – ona sama mogłaby się otworzyć, gdyby chciała. Wydaje się jednak, że są to pozory towarzyszące zewnętrznej obserwacji” (s. 242). W gruncie rzeczy diagnoza Tischnera jest pozbawiona nadziei. Nie znajduje on bowiem takiej siły, która zdolna byłaby przezwyciężyć dramat konkretnego ‘bycia-przeciw-sobie’ i otworzyć na nowo okna zatrzaśniętej monady, przywracając jej utraconą wewnętrzną przestrzeń wolności. Wydaje się jednak, iż w tym miejscu otwierają się nowe perspektywy i jest to dobry punkt wyjścia do nowej – odmiennej narracji. Nadzieję na ponowne otwarcie okien monady i uzdrowienie tragicznej historii życia Nieznajomej Kobiety może bowiem przynieść spotkanie jako ‘doświadczenie korektywne’ dostępne dopiero na drodze psychoterapii.
4.Tischner próbuje, choć moim zdaniem bezskutecznie, dramat zatrzaśniętych okien monady przezwyciężyć poprzez propozycję podjęcia swojego losu ‘na sposób mesjański’. Wówczas możliwe jest, jego zdaniem, wejście w przestrzeń innego dramatu, w którym cierpienie nabiera dodatkowego znaczenia – ofiary składanej Bogu. W ten sposób autor Sporu o istnienie człowieka przechodzi do analiz dotyczących ‘okna monady’, czyli ‘bycia-dla-innego’. Czyni to jednak w formie zradykalizowanej, w bezpośrednim nawiązaniu do koncepcji substytucji zawartej przez Lévinasa na kartach Autrement qu’être ou au-delà de l’essensce, której głównym przesłaniem jest stwierdzenie wyrażone przez Tischnera w słowach: „Jestem ‘zamiast’ innego. Jestem jego ‘zakładnikiem’, jego ‘substytutem’, ‘ofiarą za niego składaną’” (s. 246) lub w stwierdzeniu: „Ja to inny. […] Jestem naprawdę dopiero wtedy, gdy nie ja jestem, lecz on jest we mnie” (s. 244. 246).
Metaforą tak zbudowanej struktury osobowej byłaby metafora monady, która cała jest radykalnym otwarciem ‘dla-innego’. Tischner odwołuje się do Levinasowskiej koncepcji, zgodnie z którą ‘zakładnik’ to ktoś, kto cierpi, jest prześladowany i umiera za/zamiast kogoś innego. Przy tym nie wybiera on za kogo ma oddać życie, ale jest do tego wybrany i naznaczony. ‘Inny’ zobowiązuje i od tego zobowiązania rozpoczyna się odpowiedzialność za drugiego człowieka jako innego. Dopiero dzięki odpowiedzialności ‘zakładnika’ na świecie pojawia się litość, współczucie, przebaczenie i bliskość. Pojęcia te konstytuują coraz większe otwarcie okien monady aż do ostatecznej granicy, którą jest właśnie ‘substytucja’. Tak rozumiana bliskość nie jest jednak skróceniem dystansu w międzyludzkiej przestrzeni. Bliskość zakłada możliwość, a nawet konieczność, ‘substytucji’. Substytucja – jak wyjaśnia Tischner – to swego rodzaju ‘zamiana miejsc’: „Ja stoję ‘na twoim miejscu’, aby ‘nieść twój ciężar’” (s. 248).
Kondycja ‘zakładnika’ i odpowiedzialność rozumiana jako ‘substytucja’ nie domaga się wzajemności i przeżywana jest w sposób asymetryczny: „Zakładnikiem jest ten, kto ginie za innego. Nie ma tu żadnej wzajemności. Z tego, że ja ginę za ciebie, nie wynika, że ty masz zginąć za mnie” (s. 249). Bez wątpienia przy analizach dotyczących kondycji ‘zakładnika’ można mówić o swoistej ‘obsesji’ w agatologicznej przestrzeni dramatu, w której ‘Ja’ już nie tylko jest ‘bytem-dla-innego’, ale wręcz ‘bytem-za/zamiast-innego’. ‘Zakładnik’ stanowi zatem monadę z radykalnie otwartymi oknami. W tej sytuacji ‘bycie-dla-siebie’ jest tak samo kwestionowane i negowane, jak w przypadku ‘bycia-przeciw-sobie’. A zatem można powiedzieć, że ‘być’ doprowadzone do granic samounicestwiającego poświęcenia ‘dla/za/zamiast-innego’ w ostatecznym rozrachunku oznacza: ‘nie-być’.
Po wydaniu przez Paula Ricoeura Soi-même comme un autre Tischner złagodził szeroko omawianą koncepcję Lévinasa, stwierdzając: „Czy radykalizm bycia-dla-innego – totalne otwarcie okien monady – prowadzący aż do ofiary z życia, wyklucza wszelkie bycie-dla-siebie? Wiemy, że nie wyklucza” (s. 261). I dalej: „Tym sposobem bycie-przeciwko-sobie-dla-innego odsłania swą drugą stronę i okazuje się byciem-dla-siebie-poprzez-ofiarę-za-innego” (s. 262). W ten sposób autentyczny egzystencjalny dramat życia Nieznajomej Kobiety został przez Tischnera włączony w filozoficzną dyskusję prowadzoną przez Ricoeura z Lévinasem, do której dołączył Peter Kemp i sam autor Sporu o istnienie człowieka.
Po zrekonstruowaniu filozoficznych analiz Tischnera widać wyraźnie, iż antropologiczna perspektywa refleksji nad kondycją ‘monady bez okien’ – ‘monady z zamkniętymi oknami’ nie przynosi nadziei na uzdrowienie egzystencjalnego dramatu konkretnego człowieka poprzez ponowne otwarcie okna monady. Nie daje zatem szansy na odzyskanie utraconej wewnętrznej przestrzeni wolności umożliwiającej człowiekowi dialogiczne otwarcie na drugiego i spotkanie twarzą w twarz. Alternatywną drogą przezwyciężenia dramatu Nieznajomej Kobiety będzie, moim zdaniem, włączenie do niniejszego szkicu i wystąpienia perspektywy psychoterapeutycznej.
5.Włączenie perspektywy psychoterapeutycznej wydaje się uzasadnione powszechnie znanym i w pełni uznanym pokrewieństwem filozoficznego myślenia o człowieku Józefa Tischnera z humanistyczno-egzystencjalną perspektywą psychiatrycznych koncepcji Antoniego Kępińskiego. Osobiste spotkanie i relacja z Tischnerem zostały wyrażone przez Kępińskiego w słynnym zdaniu, skwapliwie zanotowanym przez biografa autora Filozofii dramatu: „Józku, masz terapeutyczną gębę” (Tischner, s. 274), co zostało odwzajemnione w opublikowanych na łamach „Tygodnika Powszechnego” Rekolekcjach z Antonim Kępińskim. Tischner podjął zaproszenie skierowane ze strony Kępińskiego, by filozofowie wraz z psychiatrami wspólnie prowadzili pogłębioną refleksję nad człowiekiem i jego egzystencjalnym dramatem. Powstały w ten sposób włączone do tomu Myślenie według wartości teksty: Filozofia wypróbowanej nadziei oraz Ludzie z kryjówek, podejmujące filozoficzną analizę problemów zdrowia psychicznego człowieka. Tischner zresztą z nieukrywanym zachwytem i pewną dozą emfazy pisał w swoim filozoficznym credo: „Antoni Kępiński, lekarz-psychiatra. Ten wie o człowieku więcej niż Freud, Heidegger, Lévinas. W moim przekonaniu to pierwsza po polsku odczuta, po polsku napisana, z polskiej dobroci płynąca, a zarazem uniwersalnie mądra, polska filozofia człowieka. Zarazem jakiś niezwykły sposób ratowania człowieka przed światem i przed samym sobą” (Myślenie według wartości, s. 12). Z drugiej jednak strony, indagowany przez Annę Karoń-Ostrowską na kartach wywiadu-rzeki wydanej pod znamiennym tytułem Spotkanie: „Co dała Księdzu psychiatria [Antoniego Kępińskiego]? Czy wniosła coś do Księdza filozofii?”, Tischner szczerze wyznaje, iż… nie umie odpowiedzieć na te pytania (s. 80).
Psychoterapeuta, odczytując antropologiczne analizy zawarte w siódmym rozdziale Sporu o istnienie człowieka, zwłaszcza te dotyczące egzystencjalnego dramatu Nieznajomej Kobiety oraz niesatysfakcjonującej próby przezwyciężenia utraty wewnętrznej przestrzeni wolności uzdalniającej do dialogicznego otwarcia okna monady, doświadcza nie tylko niedosytu, ale wręcz swego rodzaju niezgody. Czy należy bowiem uznać, iż rzeczywiście wszelkie próby odzyskania wewnętrznej wolności przez Nieznajomą Kobietę są pozbawione nadziei? Czy ciężar bolesnych życiowych doświadczeń na zawsze uwięzi ją w solipsystycznej monadzie bez okien? Czy jedynym rozwiązaniem jest propozycja podjęcia cierpienia ‘na sposób mesjański’ i włączenie egzystencjalnego dramatu Nieznajomej Kobiety w filozoficzny spór dotyczący Levinasowskiej dychotomii: separacja (radykalne ‘dla-siebie’) – substytucja (radykalne ‘dla-innego’)? Psychoterapeuta na każde z tych pytań odpowie ‘nie’! Po głębszej eksploracji historii życia osoby zgłaszającej się na psychoterapię dostrzeże on bowiem, iż przyczyną trudności w bieżącym życiu kobiety są dysfunkcjonalne psychologiczne schematy osobiste kształtujące autodestrukcyjne tendencje leżące u podstaw jej życiowych problemów, a ich zmiana dostępna jest właśnie w pogłębionym procesie psychoterapii.
Wydaje się, że u podstaw życiowych problemów Nieznajomej Kobiety z kart Sporu o istnienie człowieka leżą następujące dysfunkcjonalne psychologiczne schematy osobiste, stanowiące utrwalony ślad dawnych traumatycznych doświadczeń: w relacji z samym sobą – (1) schemat lekceważenia, zaniedbywania i pomniejszania wartości siebie posunięty aż do atakowania, negowania i wrogości wobec siebie, (2) schemat dezintegracji i ambiwalencji określania siebie oraz (3) schemat straszenia, przygnębiania i wpędzania w nadmiarowe poczucie winy, zaś w relacji do innych ludzi – (1) schemat unikania i wycofywania się, (2) schemat przyzwalanie na złe traktowanie i bezbronność wobec krzywdzenia oraz (3) schemat ambiwalentnych relacji i postaw wobec innych (Siedem ścieżek integracji psychoterapii, s. 82-88).
W tym miejscu warto także podkreślić, iż u podstaw życiowych trudności człowieka na ogół leżą także destrukcyjne przekonania i narracje dotyczące siebie, innych i własnego życia (w tym własnych życiowych trudności i problemów oraz sposobów ich rozwiązania), które w procesie psychoterapeutycznym domagają się interwencji poznawczych. Wydaje się, iż filozoficzny kontekst, w który dramatyczną historię Nieznajomej Kobiety włącza Tischner, nie tylko nie przyniósłby jej wewnętrznej wolności i rozwiązania życiowych problemów, ale raczej aktywowałby i utrwalał destrukcyjne przekonania oraz schematyczne tendencje ujawniające się na płaszczyźnie umysłowej, emocjonalnej i behawioralnej. Można więc powiedzieć, iż nie tylko nie byłby w stanie otworzyć ‘okien monady’, ale wręcz przyczyniałby się do zamknięcia czy wręcz ich całkowitego ‘zamurowania’. Ponowne otwarcie okien monady, czyli przywrócenie wewnętrznej przestrzeni wolności człowieka, uzdalniającej go do dialogicznego otwarcia na drugiego i spotkania z nim daje właśnie podjęcie procesu psychoterapii. Najważniejszym zaś czynnikiem leczącym i doświadczeniem korektywnym w psychoterapii aż od czasów Zygmunta Freuda i później od słynnej debaty pomiędzy Carlem Rogersem i Martinem Buberem na Uniwersytecie Michigan w 1957 r. jest właśnie spotkanie i relacja z osobą psychoterapeuty.
6.Dla Antoniego Kępińskiego kontakt psychoterapeutyczny jest „spotkaniem twarzą w twarz” (Jak leczyć i poznawać człowieka, s. 53). Jerzy Mellibruda, uczeń Kępińskiego, podkreśla, iż fundamentem, na którym opiera się całość aktywności psychoterapeutycznej, jest relacja między osobą zgłaszającą się na terapię a psychoterapeutą, której rozwijanie stanowi najważniejszy czynnik w procesie psychoterapii. Wskazuje on na dwa istotne aspekty rozumienia tej relacji: jako roboczą współpracę osoby zgłaszającej się na terapię i psychoterapeuty, a także jako „spotkanie międzyludzkie tych dwóch osób” (Siedem ścieżek integracji psychoterapii, s. 166). Według Bogdana de Barbaro wszystkie elementy procesu psychoterapeutycznego można sprowadzić do trójmianu: spotkanie – współbycie – rozstanie (Spotkanie – współbycie – rozstanie: trzy fazy terapii schizofrenii, s. 713-723). Spotkanie osoby zgłaszającej się na terapię z psychoterapeutą stanowi korektywne doświadczenie, które Irvin Yalom wyraża w lapidarnym stwierdzeniu: „To relacja leczy” (Psychoterapia egzystencjalna, s. 415). Pogłębione analizy i próby odczytania koncepcji współczesnych nurtów psychoterapeutycznych, zwłaszcza nurtu humanistyczno-egzystencjalnego, wskazują na liczne zbieżności z filozofią spotkania i dialogu, której głównym przedstawicielem w Polsce jest właśnie Józef Tischner. (Psychoterapia humanistyczno-egzystencjalna w świetle filozofii spotkania, s. 53-70).
A zatem wydaje się uzasadniona konstatacja, że gdyby Tischner lepiej znał zasady psychoterapii, a nie tylko filozofujące koncepcje psychiatryczne Kępińskiego, które odczytywał z punktu widzenia epistemologii i aksjologii, inną formę mogłoby mieć zakończenie dramatycznej historii Nieznajomej Kobiety opisanej na kartach Sporu o istnienie człowieka. Tischner przytacza list-wyznanie Nieznajomej Kobiety, jako egzemplifikację dramatu monady z zatrzaśniętymi oknami. Na pytanie czy można je na nowo otworzyć, udziela raczej negatywnej i na wskroś pesymistycznej odpowiedzi. Diagnoza Tischnera jest pozbawiona nadziei. Nie znajduje on bowiem takiej siły, która zdolna byłaby na nowo otworzyć zatrzaśnięte okno monady i przezwyciężyć egzystencjalny dramat Kobiety, której życie zdominował autodestrukcyjny schemat bycia-przeciw-sobie, stanowiący – jak się wydaje – utrwalony ślad dawnych bolesnych doświadczeń. Tischner, odwołując się do koncepcji substytucji Lévinasa, próbuje ów dramat zatrzaśniętych okien monady przezwyciężyć poprzez uwznioślającą teologizację egzystencji człowieka za pomocą propozycji podjęcia cierpienia na sposób mesjański.
Moim zdaniem propozycja ta jest chybiona i nieskuteczna. Wydaje się, iż nadzieję na ponowne otwarcie okien monady i uleczenie tragicznej historii życia Nieznajomej Kobiety może przynieść uzdrawiające spotkanie i relacja, jako doświadczenie korektywne dostępne właśnie na drodze psychoterapii. Wówczas dopiero Nieznajoma Kobieta będzie miała szansę na odzyskanie utraconej wewnętrznej przestrzeni wolności i będzie mogła spełnić postulat Tischnera dotyczący bycia osobą zdolną do dialogicznego spotkania twarzą w twarz z drugim człowiekiem. A zatem, jak musi być zbudowana osoba, żeby mogło wydarzyć się spotkanie? Jak musi być zbudowana osoba, by mogła być uczestnikiem dramatu? Jak już wiemy, musi być wewnętrznie wolna, musi być zdolna do otwarcia okna monady: „…musi być bytem-dla-siebie – bytem wewnętrznie zapośredniczonym – musi konstytuować siebie poprzez inne bycie-dla-siebie. Byt-dla-siebie staje się sobą poprzez inne bycie-dla-siebie. Jestem dla-siebie poprzez ciebie. I ty jesteś dla-siebie poprzez mnie” (Spór o istnienie człowieka, s. 219). Paradoksalnie więc, dramat zamkniętej monady i niemożliwość dialogicznego otwarcia na drugiego człowieka może przezwyciężyć właśnie psychoterapeutyczne otwarcie na korektywne działanie osoby psychoterapeuty w procesie terapii. Encounter in a World of Windowless Monads. An Anthropological and Psychotherapeutic PerspectivesIn his book The Controversy Over the Existence of Man, Tischner cites a letter from a “Stranger Woman”. It provides a metaphor for a closed monad, incapable of aprofoundencounter. Tischner asks: can the windows of this monad be opened? He gives a negativeanswer. His diagnosis is devoid of hope for the recovery of man’s inner freedom. In my opinion, the only hope for reopening the windows of the monad and healing the tragic life story of the “Stranger Woman” can come from apsychotherapy. Tischner’s anthropological perspective seems to be insufficient and unsatisfactory. The inclusion of a psychotherapeutic perspective is justified by the kinship between Tischner’s philosophy and Kępiński’s humanistic-existential psychiatry. Bibliografia:

  •  Barbaro de B., Spotkanie – współbycie – rozstanie: trzy fazy terapii schizofrenii, „Przegląd Psychologiczny”, nr 3 (1984), s. 713-723.
  • Bonowicz W., Tischner, Kraków 2001.
  • Gadacz T., Profesor Antoni Kępiński  myśliciel dialogiczny, „Psychoterapia”, nr 4 (2012), s. 19-26.
  • Galarowicz J., Antropodramatyka. Krakowska Szkoła Antropologiczna, Kraków 2021.
  • Jak leczyć i poznawać człowieka? Poradnik według Antoniego Kępińskiego, red. L. Kowalik, Kraków 2005.
  • Kokoszka A., Znaczenie twórczości Antoniego Kępińskiego dla filozofii spotkania, „Kwartalnik Filozoficzny”, nr 4 (1992), s. 29-51.
  • Krupa G., Paradygmat dialogiczny we współczesnej filozofii, [w:] Poglądy i myśli filozoficzne, red. K. Maciąg, E. Chodźko, Lublin 2020, s. 58-81.
  • Krupa G., Psychoterapia humanistyczno-egzystencjalna w świetle filozofii spotkania, [w:] Etyka pracy socjalnej w filozofii spotkania i dialogu, red. M. Duda, I. Rybka, H. Kaszyński, Kraków 2017, s. 53-70.
  • Lévinas E., Inaczej niż być lub ponad istotą, tłum. P. Mrówczyński, Warszawa 2000.
  • Mellibruda J., Siedem ścieżek integracji psychoterapii. Ślady dawnych traum i toksycznych relacji jako wyzwanie, Warszawa 2011.
  • Ricoeur P., O sobie samym jako innym, tłum. B. Chełstowski, Warszawa 2003.
  • Sartre J.-P., Przy drzwiach zamkniętych. Sztuka w jednym akcie, tłum. J. Kott, [w:] Dramaty, Warszawa 1956, s.111-177.
  • SpotkanieZ ks. Józefem Tischnerem rozmawia Anna Karoń-Ostrowska, Kraków 2003.
  • Tischner J., Czym jest filozofia, którą uprawiam? (Odpowiedź na ankietę), „Znak”, nr 11-12 (1977), s. 1354-1358.
  • Tischner J., Filozofia wypróbowanej nadziei, „Znak” nr 3 (1974), s. 331-345.
  • Tischner J., Ludzie z kryjówek, „Znak”, nr 1 (1978), s. 57-72.
  • Tischner J., Myślenie według wartości, Kraków 1982.
  • Tischner J., Nadzieja mimo wszystko, Kraków 2020.
  • Tischner J., Rekolekcje z Antonim Kępińskim, „Tygodnik Powszechny”, nr 21 (2003) [Dodatek „Dni Tischnerowskie”].
  • Tischner J., Spór o istnienie człowieka, Kraków 2001.
  • Yalom I. D., Psychoterapia egzystencjalna, tłum. A. Tanalska-Dulęba, Warszawa 2008.

Oblicza wolności. II Międzynarodowy Kongres Tischnerowski, Kraków 11-13 października 2021 r.k

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: